[Natalie] NRS - Kosmograd

Strona 5 z 16 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Nie Paź 30, 2011 8:29 pm

- Och, sądzę że właśnie tak będzie - odpowiedziała Feliksowi z uśmiechem - Ale, tyle powiedziano ponieważ właściwie nie ma wiele do opowiadania - wzruszyła ramionami - Et wróciłam do Kosmogradu po podróży i uznałam że nie ma powodu by moje wykształcenie i doświadczenie się marnowało. A jak powszechnie wiadomo, nie ma ludzi zdrowych psychicznie. Są tylko zamknięci w zakładach i ci których nie przebadano. Przyzwyczajenie do tej pracy swoje robi. - uśmiechnęła się uśmiechem z kategorii "wiecie jak to jest" jednocześnie przyczesując włosy na potylicy - Sądzę raczej że ciekawszy powód ma Mary, w końcu Federacja różni się trochę od Hegemonii, nieprawdaż? - zakończyła z uśmiechem w miarę delikatnie odsuwając od siebie zainteresowanie.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Nie Paź 30, 2011 8:56 pm

Mary roześmiała się serdecznie.
- Jesteś taka zabawna, Nadyu! Czuję, że się dogadamy. Nie to co niektórzy tutaj - parsknęła ponownie, wywracając oczami.
Izydor chrząknął ze świętym oburzeniem .
- Panie wybaczą - mruknął zaskakująco normalnym głosem jak na charakter chrząknięć. - Ale niektórzy z nas przyszli tu pracować. Miłego dnia życzę. - Słowa zawisły w powietrzu i tam uschnęły, podczas gdy Ipatiev wziął swój czarny notatnik i wyszedł.
- Nie żebym nie miał ochoty pogadać, ale faktycznie zbliża się pora pracy - Feliks dopił swoją kawę jednym łykiem. - W każdym razie, jestem tu szefem oddziału, więc jakbyś miała jakieś problemy, albo pytania, możesz zgłosić się do mnie. A tymczasem jeszcze się zobaczymy!
Co powiedziawszy wyszedł.

Kelly wywróciła oczami z przesłaniem "mężczyźni".
- Z ust mi to wyjęłaś. Hegemonia jest taka jednolita, podczas, gdy Federacja to taki... amalgamat. Zawsze coś nowego, coś odmiennego... zrzuć płaszcz i chodź, odprowadzę cię, nasze gabinety są naprzeciwko siebie. - kobieta skinęła zachęcająco głową w stronę drzwi. Zasadniczo zostało im jeszcze pięć minut.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Nie Paź 30, 2011 9:23 pm

Natalie uśmiechnęła się w odpowiedzi na wywrócenie oczami Kelly.
- To właśnie zwykłam lubić w podróżach, wieczną odmienność w każdym miejscu. Płaszcz rzucę na fotel w gabinecie, to jedyny element odzieży jaki dziś mam na sobie z kieszeniami, a nie chce mi się kursować co chwila między gabinetem a naszym uroczym pokojem wariatów żeby coś wyjąć z kieszeni. Jakkolwiek cyberkombinezon jest wygodny i dobrze leży nie ma wielu funkcjonalnych kieszeni. Nie jeśli wciąż ma dobrze wyglądać - zaśmiała się krótko otwierając drzwi i czekając na Kelly by wyszła pierwsza, nie żeby coś Nevarez miała podstawowe pierwszeństwo by wyjść ; lepiej wyglądała. I była starsza, ale do tego drugiego by się raczej nie przyznała. - Właściwie kiedy przybyłaś do Republiki? - spytała z uśmiechem.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Nie Paź 30, 2011 9:49 pm

- O? Jesteś pewna? Myślę, że coś bym znalazła! - Mary rozcapierzyła palce, unosząc ręce w udawanej groźbie załaskotania Natalie na śmierć. Wybuchła śmiechem, wychodząc na korytarz.
Spojrzała przez oszklone drzwi na grupkę żołnierzy, którzy zaczęli się zbierać rozmawiając przyciszonymi głosami. Najwyraźniej wybuch kobiecego śmiechu musiał zwrócić ich uwagę. Kelly natychmiast spoważniała, odwróciła się, a gdy Nevarez się z nią zrównała, zauważyła, że tamtej drga spazmatycznie broda od tłumionej wesołości.

- Nie możesz okazać im nawet odrobiny słabości, moja droga koleżanko - szepnęła do niej kącikiem ust, udając poważny, ojcowski ton. - Wystarczy jeden moment słabości i skoczą na ciebie niczym wilce! Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci... - nie wytrzymała parsknęła, ale zdołała się opanować. Odchrząknęła.
- Jakieś dwa miesiące standardowe temu, pod koniec grudnia. - Powiedziała, gdy dotarły pod gabinety. Były ostatnie na oddziale, po prawej był gabinet Natalie z nr 16, a naprzeciwko był gabinet Mary z numerkiem 14. Na ścianie ktoś zawiesił reprodukcję "Słoneczników". Nieśmiertelne. - Piszę pracę doktorską na temat wpływu zimowego klimatu na psychikę żołnierzy. Musiałam się trochę nachodzić, bo nie jestem tutejsza, ale NRS wydawało się idealnym miejscem do badań. Jak na razie nie jestem zawiedziona, jeśli czegoś jest tu pod dostatkiem to zimna i żołnierzy. - Szeroki uśmiech nieco przygasł. Zaraz jednak pochyliła się w kierunku pani kapitan i konspiracyjnym szeptem dodała: - Ale poważnie, pokaż im choćby cień zainteresowania, a zaraz będą chcieli cię przelecieć!
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Nie Paź 30, 2011 10:34 pm

Natalie odpowiedziała równie konspiracyjnym szeptem.
- Dziwisz się im? Z tego co zdążyłam zauważyć raczej mocno się wyróżniamy na tle innych kobiet w Kosmogradzie. A zresztą, zabawa trwa tak długo póki to my rozdajemy karty, czyli zawsze. No i... to zawsze może być przyjemna rozrywka jeżeli taki wie co robić. - Nevarez uśmiechnęła się figlarnie - A zresztą, można ich przez wieczność zwodzić, sprawiając przy tym że zrobią wszystko czego tylko zapragniesz. To chyba wbrew etyce zawodowej, ale póki robi się to poza godzinami pracy... - Nadya wzruszyła ramionami - A jeśli się obawiasz skrajnie chętnych sołdatów, mogłabym ci pokazać kilka ruchów które w mig zmniejszą zagrożenie i ego napastnika do postaci niezauważalnej. To nie jest trudne.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Nie Paź 30, 2011 11:00 pm

- Taak, zdaje się, że niektórzy tutaj myślą, że higiena, to rodzaj wymarłego zwierzątka. Co nie jest takie znowu dalekie od prawdy...
Kelly spojrzała w kierunku wyjścia z oddziału i ponownie jakby przygasła. Mimo, że pokiwała zgodnie głową, nie wyglądała na przekonana. Natalie mogła się domyślić czemu. Spojrzała fachowym okiem na Mary, na jej mięśnie będące dziełem matki natury i skórę najwyraźniej pod czułą opieką specjalistów. Wiedziała, że mogłaby złamać ten szczupły kark jak zeschniętą gałązkę.

- Myślisz, że byś mogła? Sama nie wiem, nigdy mnie to jakoś nie interesowało, sztuki walki i takie tam, zawsze bardziej interesowała mnie psychologiczna strona ludzi, nie fizyczna, ale... sama nie wiem, czasem...
Odwróciła się i znowu uśmiechnęła się rozbrajająco, ale Nevarez nie potrzebowała wykształcenia psychologicznego, żeby wykryć w tym uśmiechu nutki fałszu.
- W każdym razie wracaj ze mną, założę się, że nie masz własnej bryki. Nikt nie jest na tyle szalony, żeby bulić jak ja za import. Więc poczekaj na mnie chwilę po pracy, pogadamy jak dwie dziewuszki, pokażesz mi te swoje ruchy, a ja zaszpanuje wózkiem, który na Nowej Ziemi uchodziłby za ciekawostkę archeologiczną, a tu jest cudem techniki - posłała jej mrugnięcie. Zaczekała sekundę czy dwie na ewentualną odpowiedź, po czym otworzyła kluczem swój gabinet i zniknęła za nim.

Przeszklone drzwi uchyliły się nieśmiało - ludzie jakoś mieli zwykle tremę przed wchodzeniem na oddziały psychiatryczne - i na korytarz poczęli wślizgiwać się żołnierze. Nie mając tu już nic do roboty, Natalie użyła zdobycznego klucza i wstąpiła do swego nowego królestwa.
Prostokątny gabinet miał zaledwie jakieś trzy na sześć metrów. Po obu stronach stały niewielkie biblioteczki, w połowie puste, a w połowie zawalone starymi tomami psychologicznymi. Z pobieżnego przejrzenia tytułów, psionitka niektóre znała, niektóre rozpoznała, a niektóre były jej zupełnie obce. Podłogę pokrywała zielona wykładzina, ściany były żółte w dość ciepłej barwie. Na środku stało stare, ale dobrze zachowane biurko, jedno z tych ciężkich, masywnych olbrzymów. Za nim stało skórzane, biurowe krzesło, a przed nim dwa drewniano-pluszowe krzesełka. Na ścianie przeciwległej do drzwi znajdowało się spore okno. Widok z niego rozpościerał się na parking, kantynę, ogrodzenie, sąsiednią ulicę i gmach obok. Nic przesadnie ciekawego, ale też nic wybitnie brzydkiego.

Większość rzeczy osobistych zabrano, a na biurku kobieta zauważyła zaledwie lampkę - o dziwo elektryczną - i metronom. Jedynymi rzeczami poza wahadłem, które świadczyły o tym, że ktoś tu kiedyś faktycznie pracował, były dwa bibeloty wetknięte pomiędzy tomiszcza: piesek z kiwającą głową i świnia-skarbonka z szaleńczo wykrzywionym ryjem. Oba pasowały tu jak pięść do nosa.
Ktoś się postarał i postawił czysty notatnik na blacie, obok kładąc wieczne pióro.
Rozległo się pełne wahania pukanie.
- Można?
Po czym nie czekając na pozwolenie, osoba za drzwiami nacisnęła klamkę i żołnierz w średnim wieku wsunął głowę przez szparę w drzwiach.
- Można? - powtórzył.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 1:18 pm

- Z miłą chęcią, Mary. Po pracy jeszcze tylko zajrzę na oddział szpitalny, ktoś tam znalazł mój kaszkiet co wczoraj wiatr mi skradł.

Po wejściu do gabinetu skierowała swoje kroki w stronę okna, wyjrzała na parking szukając jakiegoś ewidentnie wyróżniającego się spośród innych samochodu, który prawdopodobnie należał do Kelly. W odpowiedzi na pytanie żołnierza odpowiedziała krótko.

-Tak, tak można, proszę położyć rzeczy na biurku. - mruknęła nawet nie odwracając się.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 1:30 pm

Natalie przejrzała parking, na którym stało tylko kilka samochodów, w większości staroci z drugiego, albo trzeciego obiegu. Sportowa Cometa wyróżniała się niczym złoty ząb w paszczy zatwardziałego kryminalisty. Oczywiście o ile to była Cometa, bo autoloty nie miały kół, które tutaj ewidentnie dorobiono. Oczywiście komputerowo sterowane cacko zasmażyłoby się w kilka sekund po wyjechaniu poza tarczę kosmoportu, więc zapewne koła nie były jedyną modyfikacją pojazdu. Skąd psycholożkę stać na taki wóz?

- Rzeczy? - spytał żołnierz wchodząc do gabinetu. - Przepraszam, ale nie rozumiem. Nazywam się Władimir Borodin, byłem do pani umówiony na dziesiątą? Na "rutynowe badanie kontrolne"? Gdybyśmy mogli zabrać się do rzeczy, byłbym wdzięczny. Chciałby mieć to za sobą - stwierdził mężczyzna. Mężczyzna miał pod trzydziestkę, może trochę więcej, surowe rysy, ogorzałą od zimnego wiatru twarz. Na ramieniu munduru miał stopień porucznika.

Co ten Platov wyrabiał tyle czasu? Usnął na tym zapleczu?
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 1:43 pm

- Ach tak, przepraszam. Czekam na kilka rzeczy z magazynu. Proszę usiąść, jak zapewne wiecie poruczniku jestem Nadya Levchenko. Ale do rzeczy, tak? Im szybciej zaczniemy tym szybciej będzie pan wolny.

Natalie podeszła do biurka, postawiła karabin oparty z prawej strony biurka po czym zrzuciwszy płaszcz na oparcie krzesła rozsiadła się w nim wygodnie, zakładając nogę na nogę i ustawiając wygodnie zgarnięty wcześniej z biurka notatnik z piórem. Potem zadała kilka standardowych pytań "Czy doskwiera panu stres, obawy przed zamachowcami. Nadmierne zmęczenie, kłopoty z rozpoznawaniem obiektów, halucynacje słuchowe i wzrokowe. Czy coś budzi pana obawy na patrolach etc."

W międzyczasie szkicowała w notatniku Cometę w formie kosmogradzkiej, rozważając ile musiałoby kosztować same auto i jego przeróbka. Na wolnej przestrzeni kartki nabazgrała kilka spostrzeżeń ogólnych wynikających z odpowiedzi Borodina, szkic charakteru coś w tym stylu. Dla zachowania pozorów że wbrew utartym obiegowym opiniom psycholog czasem faktycznie coś istotnego w kwestii pacjenta notuje zamiast szkicować z nudów.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 2:33 pm

Borodin rozsiadł się na krześle, cały czas trzymając płaszcz w zgięciu ramienia, jakby nie zamierzał długo przesiadywać na tej sesji.
- Oczywiście, otóż...

Porucznik odpowiadał krótko, rzeczowo. Nie stwierdził stresu poza tym czego można się było spodziewać, po tej pracy, zamachowców nie zbywał, ale nie wydawał się szczególnie przejęty. Nie był też przemęczony, nie miał problemów ani halucynacji. Ogólnie wychodziło na to, że - choć nie ubrał tego w słowa - uważa to za stratę czasu.

Obawy typowe: że spotkają jakiegoś desperata z bronią, albo natknął się na wygłodniałe wilki śnieżne, nic poza normą.

Tymczasem Nevarez szkicowała Cometę. Dość drogi autolot, nawet w wersji podstawowej pewnie, ze trzydzieści, czterdzieści tysięcy koron. Plus kilka tysięcy na przeróbki. Może w markach cena byłą inna, ale to raczej ją podnosiło niż zniżało.

- Czy moglibyśmy przejść do sedna? - odezwał się Władimir. - Odniosłem wrażenie, że moje pojawienie się tutaj, ma coś wspólnego z Ilyą Gorbowem i tym patrolem w zamieci?
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 2:52 pm

Natalie uniosła wzrok znad szkicu, okazyjnie unosząc brew w pozornym zdumieniu.

- Doprawdy? Jak sami powiedzieliście poruczniku to rutynowe badania kontrolne, ale skoro uważacie ten patrol z jakiegoś powodu za ważny, proszę mówić. Potem już właściwie skończymy, najważniejsze już mamy za sobą - wzruszyła ramionami - Więc poruczniku, cóż się takiego wydarzyło na tym patrolu że uznaliście to za warte wspomnienia, nie licząc może odrobinę większego stresu z konieczności pilnowania Ilyi Gorbowa przed ewentualnymi desperatami bądź też wilkami.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 3:00 pm

Porucznik westchnął i oparł się mocniej o oparcie krzesła.

- To badanie jest rutynowe, bo towarzysz sekretarz chce, żeby było rutynowe. Mogę to zrozumieć, ludzie często gadają głupoty, a potem taka paplanina szkodzi porządnym ludziom. W porządku - Borodin potarł ucho. - Uważam to za ważne, bo dzieciak zemdlał i myśli teraz, że coś widział. A prawda jest taka, że złapała nas burza śnieżna przy granicy. Śnieg sypał w oczy, wiatr gwizdał. Pies się przestraszył i uciekł. Ludzie spanikowali. Wydawało im się, że coś widzą. Zanim udało mi się wbić im trochę oleju do głowy, dzieciak zemdlał z wrażenia. Bywa. Ludzie potrafią sami się przerazić, jeśli tylko wydaje im się, że coś widzą. Osobiście nic nie widziałem i sądzę, że nic tam nie było. Tyle.

- Jeśli mam być szczery, przechodziłem te badania kwartał temu i nic nie wykazały. Nie przypuszczam, żeby coś się w tej kwestii zmieniło. Patrol jak patrol, tylko trochę dzieciaka szkoda. Jak mogę jakoś pomóc, to proszę, ale nie sądzę, żeby był jakiś powód, żebym tu siedział.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 3:14 pm

-Mhm, rozumiem. Zemdlał z wrażenia, nie upadł wcześniej ani nie uderzył się o coś, tak? - dała chwilę czasu żołnierzowi na udzielenie odpowiedzi po czym kontynuowała - Właściwie to będzie wszystko poruczniku. W istocie nie ma istotnych zmian w stosunku do badań sprzed kwartału. Jesteście wolni.

Natalie odczekała chwilę aż żołnierz wyjdzie po czym rozpięła trochę cyberkombinezon, w końcu budynek wojskowy to i temperatura jest na przyzwoitym poziomie, a jak powszechnie wiadomo dekolt poza odwracaniem uwagi ułatwia zarządzanie temperaturą przez organizm. Zerknęła na zegarek, poczekała aż wejdzie kolejna osoba do przebadania, oszacowała krótko charakter, tak jak w przypadku Borodina będącego znudzonym racjonalistą. Zadała podobne pytania co poprzednio porucznikowi ewentualnie dodając pytanie o feralny patrol jeśli pozostali nie byliby tak inteligentni jak Borodin by załapać o co naprawdę chodzi.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 3:50 pm

- Nie, po prostu... zamarł. Zamroziło go ze strachu. A potem zemdlał. Cokolwiek wydawało mu się, że zobaczył, musiało nim poważnie wstrząsnąć. - Borodin wstał. - Dziękuję, pani doktor. Do widzenia.

Po czym wyszedł. Mieli na rozmowę całą godzinę, a skończyli o dziesiątej trzydzieści pięć. Kolejny kwadrans spędziła na nicnierobieniu. Za dziesięć jedenasta wszedł w końcu jakiś żołnierz, którego nie znała z naręczem rzeczy. Położył na biurku tubę z mapą sztabową i stos teczek z dokumentami, a dokładniej aktami psychiatrycznymi.
Żołnierz poinformował ją, że coś pomieszali w zamówieniu i trzeba było jeszcze raz przejść się po sztabówkę. Do tego Platov napisał jej coś na kartce. Kartka legła na stosie teczek. Portier przekazał, żeby wszystkie dokumenty zostawić u niego na biurku, gdy nie będą już potrzebne i że nie wolno ich wynosić. Co powiedziawszy żołnierz wyszedł, mijając się w drzwiach z jej kolejną pacjentką.

Pani sierżant miała także pod trzydziestkę, choć trochę młodsza od Władimira, Nosiła typowy wojskowy mundur. Przetłuszczone włosy spięła z tyłu w koński ogon, a dziobatej twarzy przydałaby się wizyta u kosmetyczki, choć nie byłą jakoś przesadnie brzydka.
Zdawała się nie wiedzieć po co została tu wezwana, ale wyraźnie ucieszyła się, gdy Natalie się przedstawiła.
- Co za przypadek! Ja nazywam się Anita Levchenko, mogłyśmy się nawet kiedyś znać... jak nazywają się pani rodzice?
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 4:31 pm

Natalie uśmiechnęła się w odpowiedzi na reakcję sierżant. Co by tu dużo nie mówić raczej nikt nie oskarżyłby jej o pokrewieństwo z tą żołnierką, mimo że tamta najgorzej też znowu nie wyglądała. Szczęśliwie się składało z życiorysu NL że była podobnie jak Nevarez jedynaczką więc ewentualne problemy były zlikwidowane do minimum. Co też wygodne z tego co wiedziała rodzina jej książeczki identyfikacyjnej była martwa.
- W istocie, rzadki przypadek.Chociaż sądzę że zapamiętałabym, mam dobrą pamięć do twarzy. Nazywali się.Nikola i Agniessa.
Po chwili towarzyskiej paplaniny skierowała rozmowę na konieczne tory zadając te same co poprzednio porucznikowi pytania.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 4:44 pm

- O, to szkoda, zupełnie nie kojarzę - Anita stropiła się. - No cóż, mimo wszystko pewnie znalazłaby się nie jedna Levchenko tutaj, prawda?

Sierżant słuchała przez chwilę po czym zaczęła odpowiadać, przytakując sobie głową. Była bardziej otwarta niż porucznik. Przyznała się do stresu, mówiąc, że wraz z awansem na sierżanta została tu przeniesiona z Biesłany. Przyznała też, że ostatnio czuła się trochę zmęczona, bo ma więcej obowiązków niż poprzednio, ale nie wyraziła jakichś obaw, czy lęków. Zaprzeczyła też jakoby miała problemy psychiczne.

- Ach, tak, ten patrol - Anita zamyśliła się. Najwyraźniej nie skojarzyła tej wizyty z tą sprawa. - No cóż, sama nie wiem. Mogłam coś widzieć, ale nie wydaje mi się. Znaczy było pełno śniegu, naprawdę paskudna pogoda. Poza tym miałam pod opieką psa, Bruna, który nagle oszalał, wyrwał się i uciekł. Ten młody, Ivański zaczął coś krzyczeć, więc sięgnęłam po broń. Wydawało mi się, że coś widzę w śnieżycy, ale ciężko powiedzieć. Syn sekretarza dostał świra, zamarł jakby ducha zobaczył, chyba krzyczał, ale był straszny wiatr. Ivański w coś celował, ale porucznik Borodin się na nas darł i ogólnie to słabo to pamiętam. Syn sekretarza zemdlał, to zabraliśmy go do lazaretu. To mniej więcej tyle.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 5:00 pm

- No cóż, to chyba będzie wszystko. Obowiązkami nie ma co się przejmować, kwestia przyzwyczajenia. Tak samo z przeniesieniem. Z czasem wszystko się elegancko ułoży. - uśmiechnęła się uśmiechem z serii "dobry psycholog 500 koron za godzinę, masz prawo trochę lepiej się po tym poczuć" - To w zasadzie wszystko Anito, jesteś wolna. Wszystko w normie.

Natalie odczekała aż druga pacjentka wyjdzie, zerknęła na zegarek po czym poszukała w aktach czy nie ma Dymitra Rocheva. akt, jeśliby były toby zagłębiła się w lekturę czekając na kolejnego pacyjenta.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 5:19 pm

- Dobrze wiedzieć. No cóż, dziękuję, z pewnością ma pani rację. Wszyscy dźwigamy własne krzyże, ale nie ma się co pod nimi załamywać. - Anita wyciągnęła się ponad biurkiem, by uścisnąć jej rękę, po czym wyszła.

Pani sierżant rozwodziła się dłużej nad cała sprawą, ale Nevarez tak czy siak został dobry kwadrans do trzeciego pacjenta. Przegrzebała teczki w poszukiwaniu Dymitra Rocheva, ale go nie znalazła. Wróciła do notki, którą przysłał jej Siergiej Platov. Dotyczyła właśnie tej sprawy.

"Pani Levchenko" pisał, okrągłym, starannym pismem "nastąpiło jakieś nieporozumienie i nie przysłano mapy sztabowej, o którą pani prosiła, więc musiałem kogoś po nią posłać. Co więcej, w zamówionych przez panią aktach nie znalazłem tego 'Dymitra Rocheva'. Jest pani pewna, że ów osobnik tak się nazywał? Oczywiście jego akta mogły spłonąć w pamiętnym pożarze, albo zwyczajnie zaginąć co - pomimo wszelkich wysiłków - się zdarza, jednak osobiście nie kojarzę owego młodzieńca. Jedyny 'Dymitr Rochev' jakiego kojarzę dawno nie żyje i nie był w armii, więc nie sądzę, żeby to o niego pani chodziło. Niech pani do mnie zajrzy, gdy będzie mieć chwilkę, to wyjaśnimy tą sprawę."

Rozległo się pukanie i do środka wślizgnął się młody szeregowiec. Dosłownie wślizgnął. Bez słowa opadł na fotel, jakby szukając ratunku. Oczy trochę mu latały na boki. Palce drgały. Stopa szybko uderzała o podłogę, mimo, że dopiero usiadł. Oblizał usta i posłał jej podejrzliwe spojrzenie, po czym odwrócił wzrok.
- To będzie sesja o "Śnieżnym Demonie", mam rację? - wyrzucił z siebie niemal oskarżycielsko. Posłał jej spojrzenie, jakby ona była temu wszystkiemu winna i zawiesił wzrok na własnych dłoniach. Splótł je. Rozplótł. Wygiął. Znowu oblizał usta.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 5:42 pm

- Myślałby kto że masz imię i nazwisko, co? Jeżeli o mnie chodzi Nadya Levchenko. Co zaś się tyczy sesji, może być jeśli chcesz o tym porozmawiać. - Natalie wzruszyła ramionami - Potem przejdziemy do rutynowych pytań, skoro cię niepokoi sprawa "Śnieżnego Demona".

Nevarez poprawiła kilka detali na szkicu Comety, uznając że wreszcie jakaś ciekawsza reakcja. Spróbowała też ocenić na oko wiek szeregowca. W międzyczasie się ponownie odezwała
- Więc cóż takiego się stało, że sądziłeś od początku że rutynowe badania mają się tyczyć "Śnieżnego Demona" mmm? Możesz mi wszystko powiedzieć bez najmniejszych obaw. Nie gryzę. Zazwyczaj - zakończyła z uśmiechem, mając na celu uspokojenie żołdaka widać.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 6:02 pm

- Luka Ivański - burknął, po czym wywrócił oczami. - Oczywiście, że nie chcę o tym rozmawiać! - wyrzucił z siebie i znowu przeszył ją wzrokiem, tym razem zatrzymując go na niej. - Ale czy pani myśli, że mam jakikolwiek wybór? Że ktokolwiek chce słuchać tego co mam do powiedzenia? A z drugiej strony, czy ktokolwiek pozwoli mi teraz siedzieć cicho?

Zapadał się w fotelu.
- Byłem głupi, że w ogóle otwierałem jadaczkę. Powinienem był od początku siedzieć cicho i udawać jak cała reszta. Ale ten dzieciak, Ilya, był taki przekonany, nawijał o tym w kółko, wiec i ja zacząłem gadać... jak ostatni głupiec. Co ja jestem? Syn towarzysza sekretarza? - wywrócił oczami. Na oko nie był wiele starszy od syna Gorbowa, mógł mieć siedemnaście, może osiemnaście lat, pewnie niedawno wstąpił.

- Rutynowe pytania - ponownie wywrócił oczami, najwyraźniej nie uspokojony. - Wiem co widziałem. Jak mógłbym się teraz tego wyprzeć, po tym wszystkim? Może, jakbym nie próbował się na początku bronić - pokręcił głową. - Ześlą mnie do podziemia, albo obozu... - zachwiał się w fotelu, kiwnął w przód i w tył, a przez sekundę Natalie miała wrażenie, że zemdleje. Ale chłopak zaraz się wyprostował. Wodził oczami po pokoju, wiercił się, jakby posadzono go na rozgrzanych węglach.

- Ale jak miałem nic nie mówić? Jaka to teraz różnica? - podjął z nutą rezygnacji. - Tajemnica lekarska, dobre sobie. Wszystko to trafi do akt. Potem do bezpieki albo specjalnych i zostanę zakwalifikowany jako "element niepożądany". Obudzę się... - broda mu zadrżała, zacisnął zęby. Przejechał ręką po twarzy i odetchnął.

- Dobra, miejmy to za sobą. Tak byłem tam, gdy to się wydarzyło. Widziałem to... to coś. Ludzie nazywają to "Śnieżnym Aniołem", bo myślą, że ma skrzydła ze śniegu. Może ma, nieważne - wzruszył ramionami. - Ale ci co tak gadają, najwyraźniej się nie przypatrzyli. Dzieliło nas jakieś... ja wiem, pięć metrów? Widziałem wszystko jak na dłoni. Okropne rany, niczym u... - pstryknął palcami, jakby zabrakło mu porównania. - Okropne, rozumie pani. Ludzie nie powinni tak wyglądać i nadal żyć. I te oczy, czerwone, puste. Gdy to coś się na mnie spojrzało miałem wrażenie, że wcale mnie nie widzi, jakby mnie tam w ogóle nie było. Chciałem strzelać, ale nie mogłem, bałem się. Porucznik i sierżant mogą sobie mówić, że to była burza, ale ja czułem te wibracje w powietrzu - w kościach - jakby nieludzka siła próbowała mnie zmiażdżyć. Nikt mi nie wmówi, że to była śnieżyca. Dzieciak towarzysza sekretarza zemdlał z wrażenia. Ja prawie też. Nie wiem już co gorsze, zamknięcie, czy spotkanie ponownie tego czegoś... cały czas mam wrażenie, że mnie dorwie, że tym razem będzie po mnie... - złapał się za głowę i zwiesił ją między nogami, jakby było mu niedobrze.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 6:44 pm

Natalie roześmiała się szczerze ale i krótko, gdy przestała na jej ustach wykwitł diabelski uśmiech. Poszperała w stercie akt tych odpowiadających za Ivańskiego, po odnalezieniu teczki uniosła ją nieco nad blat biurka z rozbawionym błyskiem w oczach.

- Doprawdy, mówisz o tych aktach Ivański? Niech no spojrzę - zerknęła na dane dotyczące wieku szeregowca - Tak młody, i gadatliwy. Raczej normalne. Zapewne rany o których mówisz wyglądały jakby były wypełnione czarną ropą i się ruszały co? Właściwie mogłabym rzec że masz dość bogatą wyobraźnię. Ale, generalnie to nie masz czego się obawiać. Moje oczy z pewnością nie są puste, i zaledwie jedno z nich jest krwistoczerwone. - mrugnęła do szeregowca krwistoczerwonym okiem - Wiesz Luka, ujmę to w ten sposób. To co powiedziałeś to fakty, a fakty...to najbardziej uparta rzecz pod słońcem. Z drugiej strony...- przerwała na chwilę jakby się zastanawiając, wskazała przy tym szeregowcowi by się nachylił do biurka i lekko ściszonym głosem dokończyła - ...nie ma dokumentu nie ma człowieka. Uroki życia. Zapewne chcesz żyć młody, i jeśli teraz nie zejdziesz na zawał dowiadując się że jestem ze specjalnych... to cóż wyjdzie na to że w przeddzień patrolu upiłeś się ze znajomymi jak świnia, nie mogłeś spać, miałeś niewyobrażalnego kaca i zwyczajnie przez zmęczenie organizmu w połowie patrolu dostałeś halucynacji i zacząłeś bełkotać. Możesz uznać że nie mam ochoty rujnować ci życia. Skończy się na jakiejś dyscyplinarnej karze, albo zwolnieniu ze służby wojskowej zależy co się pojawi w aktach. Innymi słowy doceniam to że byłeś szczery, ale delikatnie rzecz biorąc sugeruję ci na przyszłość się zamknąć jeśli nie wiesz z kim rozmawiasz. Rzadko w życiu będziesz miał dość szczęścia by natrafić na taką osobę jak ja. Okazyjnie, sugerowałabym ci przeczytać w wolnej chwili Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa, książka ma swoje lata. Ale jest też niezaprzeczalnie ciekawa. A więc powiedz mi Luka, co powinno pojawić się w aktach, sugestia zwolnienia ze służby ze względu na nieodpowiedzialność czy może raczej propozycja lekkiej kary dyscyplinarnej ze względu na wykazywaną chęć poprawy? - zakończyła z drwiącym półuśmieszkiem na twarzy.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 7:27 pm

Znalazła i otworzyła teczkę Iwańskiego. Nie było w niej wiele, jedna smętna kartka, imię, nazwisko, imiona rodziców, miara ciała. Z akt wynikało, że zaciągnął się cztery miesiące temu, gdy stuknęła mu osiemnastka. Przeszedł testy sprawnościowe i psychologiczne i właściwie od tamtej pory nie było w stosunku do niego żadnych uwag. Dopiero teraz pojawiła się adnotacja związana z pechowym patrolem.

Zobaczyła notatkę sporządzoną przez Łavrova, który badał go po incydencie, ale niewiele z niej wynikało: "Silne pobudzenie, halucynacje. Możliwe załamanie psychiczne. Paranoja. Poddać trzydniowej obserwacji psychologicznej w celu dalszej ewaluacji."

Luka wolno uniósł głowę, w czasie, gdy Natalie mówiła. Jednak na jego twarzy nie było oczekiwanej nadziei. Zamarł, a jego wzrok powędrował do jej krwawego oka, które jakimś cudem musiał w stresie przeoczyć. Spojrzał na nią, a potem na oko. Pobladł jak ściana. Źrenice rozszerzyły się w niemym przerażeniu.

Nie zareagował na wspomnienie o specnazie, wyglądał raczej jakby właśnie audiencji raczył udzielić mu sam Lucyfer. Albo przynajmniej Lilith. Otworzył usta. Zamknął je.
- Nigdy nie mówiłem o ropie - powiedział martwym głosem. - Ani o tym, że się ruszały. Byłem pewien, że mi się przywidziało, nie chciałem, żeby uznali mnie za całkowitego wariata... - mówił jakby do siebie. Spojrzał jeszcze na rubin jej oka, najwyraźniej wyobrażając sobie coś strasznego.
- Ty... pani... ją widziała. Ale tak naprawdę. Pani wie, że ona istnieje. I się nie przejmuje...

Język stanął mu kołkiem i przez chwilę była pewna, że tym razem zemdleje, ale ponownie spuścił wzrok. Zaraz jednak go podniósł i przyjrzał się jej uważnie, jakby spodziewał się, że na niego skoczy i rozszarpie, choć nie dała mu ku temu powodów. Być może myślał, że miły ton i wspaniałomyślność to pułapka.
- Ja, ja nie chcę wiedzieć. Naprawdę. To był przypadek. Gdybym wiedział, wcale bym tam nie poszedł. Ja naprawdę nic nie wiem... - głos mu się załamał. Oblizał nerwowo spierzchnięte usta.

- Myślałem, że armia mnie ochroni. Że nawet jak mnie ześlą, to nic, bo lepiej być żywym niż martwym. Ale teraz... - w jego oczach pojawiła się taka dziwna mieszanka rozpaczy i rezygnacji. - Co ze mną będzie? - spytał takim głosem, jakby już leżał w grobie.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 8:18 pm

Natalie westchnęła kręcąc głową.
- Luka..Luka. Zadajesz sobie pytanie co z tobą będzie jakbyś mnie kompletnie nie słuchał. Możesz dalej żyć, w końcu nic tak naprawdę nie widziałeś, prawda? To normalne że wiem więcej na ten temat. Jestem w końcu ze Specnazu, da? To właściwie jedyna różnica między nami - jakby na podkreślenie tego odchyliła lekko na bok połowę cyberkombinezonu - Widzisz? Żadnych niewytłumaczalnych ran. Pewnie że się nie przejmuję, widziałam w swoim życiu już gorsze rzeczy. A ty musisz się wziąć do cholery w garść, żołnierzu. Przeszedłeś szkolenie, przetrwałeś je. Chcesz żyć i będziesz żył. Jeżeli tylko pozbierasz swoje zwłoki i zaczniesz się zachowywać jak facet a nie jak jakaś ciota. Z tego co mi wiadomo jeżeli ktoś już przeżył spotkanie tak jak to którego nie pamiętasz, nie ma powodu do obaw. Nie jest wtedy celem. Ale żeby dalej żyć Ivański, musisz się zamknąć i nie wspominać o tym nikomu więcej. Sprawy Specnazu cię nie dotyczą, i sądzę że chcesz by tak zostało, da? Więc jak będzie, jesteś zdolny do dalszej służby czy nie. Jeżeli masz wątpliwości to uściślę, w obydwu przypadkach będziesz żywy.

Jeżeli jednak nawet ten wykład by nie pomógł, Natalie zdecydowała się cofnąć kilka minut w czasie i nie wspominać o ropnych ranach ani nie akcentować tak bardzo swojego oka. Zabawa zabawą ale ten dzieciak ma słabszą psychikę niż by się wydawało. Jeszcze zacznie jej szkodzić bełkocząc.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Deithe on Pon Paź 31, 2011 9:32 pm

Ivański zdawał się uspokajać, gdy zobaczył normalne, zdrowe ciało pod cyberkombinezonem. Zaraz jednak wybuchnął nagłym gniewem.
- Do cholery, szkolenie nie przewidywało spotkanie z... - machnął ręką. - Dlatego właśnie nigdy nie interesował mnie przydział do Armii/spec. - Odetchnął głęboko. Właściwie to wyglądał jakby mu ulżyło, jakby ktoś zdjął z niego ciężar.
- Nic z tego mnie nie dotyczy. Nic nie wiem, niczego nie pamiętam. Spontaniczna amnezja, czy coś. Więc wstanę teraz i wyjdę stąd jako nowy człowiek, a raczej człowiek, który nic nie wie o demonach i czymkolwiek. Wrócę na służbę do zwykłych, nudnych obowiązków, da? - zamknął oczy i po raz pierwszy na jego ustach pojawiło się coś w rodzaju uśmiechu. - Dziękuję - westchnął. - Mogę już iść?

Przeprawa z Luką Iwańskim zajęła jej prawie pięćdziesiąt minut i była już za dziesięć pierwsza, gdy skończyli i szeregowy spytał o pozwolenie. Rozległo się pukanie i ktoś wszedł bez czekania na odpowiedź. Młoda twarz Raibova była bez wyrazu, ale jego wcześniejsza energia uległa stłumieniu jakby coś go trafiło, więc instynkt psychologiczny Nevarez z miejsca się nasrożył.
Andrei spojrzał przelotnie na Lukę, ale jakby go nie zauważył.
- Pani kapitan - zwrócił się do niej rzeczowym tonem. - Major Juszczenko pragnie panią widzieć jak tylko skończy pani sesję. Poczekam na panią w hallu Kancelarii i zaprowadzę na miejsce.
Dotknął przelotnie czapki, odwrócił się na pięcie i wyszedł. Nie wyglądało to na zaproszenie na herbatę i ciasteczka.
avatar
Deithe
World Designer

Liczba postów : 711
Join date : 08/10/2011

http://immortem.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Az on Pon Paź 31, 2011 10:42 pm

- Da. dokładnie tak. - odpowiedziała z uśmiechem szeregowemu. Potem pojawił się Raibov. Skwitowała komunikat krótkim "Oczywiście", wskazała Ivańskiemu drzwi spokojnym gestem dłoni a sama zaczęła zbierać swoje rzeczy w tym zdobyczny notatnik i pióro, nie zapominając oczywiście o karabinie. Juszczenko był zastanawiający, czyżby ten szczur celniczy jednak złożył jakieś odwołanie/skargę? Nic z czym by sobie nie poradziła, jednak jej umiłowanie do luksusu i perspektywa utraty dzisiaj przejażdżki Cometą była odrobinę irytująca. Zamknęła gabinet na klucz udała się do pokoju wariatów, napisała krótką notkę wyjaśniającą ewentualne spóźnienie nieprzewidzianym wezwaniem przez majora i wcisnęła w kieszeń płaszcza czy innego okrycia wierzchniego wyglądającego na ewidentnie należący do Kelly. Potem, potem się udała w stronę nieznanego, czyli na spotkanie z Raibovem prowadzącym na spotkanie z Juszczenką.

Az

Liczba postów : 270
Join date : 11/10/2011

Powrót do góry Go down

Re: [Natalie] NRS - Kosmograd

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 16 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach